Na północy Włoch pojawił się pierwszy wyjątkowy przypadek afrykańskiego pomoru świń. Nie wiadomo, jak wirus dotarł do północno-zachodnich Włoch.
W linii prostej to ponad 800 km od zakażonych obszarów w południowo-wschodnich Niemczech, a w krajach pośrednich jak Czechy, Słowacja, Austria, Węgry i Chorwacja wirus jeszcze nie występuje. Możliwe, że miało miejsce działanie człowieka.
Szczątki dzika znaleziono w mieście Ovada, w prowincji Alessandria. Miasto leży zaledwie 30 km na północny zachód od Genui i 85 km na południowy wschód od Turynu. To środek obszaru zajmującego się hodowlą świń we Włoszech.
Ten pierwszy przypadek AVP może mieć poważne konsekwencje dla włoskiego handlu mięsem wieprzowym, ponieważ inne kraje mogą nałożyć zakaz importu wszystkich włoskich produktów wieprzowych.
Regionalny rząd Piemontu poprosił burmistrzów miast o zaprzestanie polowań. Władze regionu ogłosiły także, że zwiększą nadzór nad dzikami i hodowlami świń oraz wdrożą surowe środki bioasekuracji na farmach.
Formalnie Włochy nie są w 100% wolne od afrykańskiego pomoru świń. Na Sardynii endemiczny jest genotyp I tego wirusa. To ostatni ślad infekcji AVP w Europie Południowej z lat 80.; ten typ wirusa występuje tylko na Sardynii.

