W głównej debacie na temat zrównoważenia rolnictwa dziesiątki europosłów poparły w środę apel Esther de Lange (CDA), aby odesłać ustawę o odbudowie przyrody Komisji Europejskiej "z powrotem do punktu wyjścia".
W ubiegły weekend politycy z kilku krajów UE (w tym z Austrii, Irlandii oraz Chorwacji) dołączyli do tego apelu. Wcześniej ministrowie z kilku krajów Europy Środkowej domagali się odroczenia. Ponieważ chadecy nie zgłosili w środę w Strasburgu żadnych propozycji ani rezolucji, głosowanie nad możliwym odroczeniem jeszcze nie odbyło się. Może się ono odbyć w nadchodzących miesiącach.
Zaskakujące było to, że to nie komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski bronił polityki Komisji Europejskiej w debacie, lecz wiceprzewodnicząca Mairead McGuinness. Gdy Wojciechowski po debacie zasiadł przy stole podczas omawiania kolejnego punktu porządku obrad, sprowadziło to na niego gniewną reakcję przewodniczącego frakcji EPP Manfreda Webera, który określił jego nieobecność mianem "nie do przyjęcia".
Nie jest jasne, czy komisarz ds. rolnictwa sam zdecydował, by obronę Zielonego Ładu przekazać McGuinness, czy też został do tego namówiony przez Komisję. Również komisarz ds. klimatu Timmermans nie brał udziału w debacie.
Stało się jednak jeszcze bardziej oczywiste, że nie tylko wcześniejsze propozycje dotyczące pestycydów SUR, ale również ustawa o odbudowie przyrody są teraz drażliwymi tematami w europejskiej polityce środowiskowej i rolniczej.
Obecnie ministrowie rolnictwa oraz politycy z różnych krajów UE starają się znaleźć kompromisy i modyfikacje, ponieważ większość poparcia znajduje się tylko dla ograniczonej liczby kwestii. Ma to miejsce nie tylko w komisji ds. rolnictwa Parlamentu Europejskiego i Radzie ds. Rolnictwa, lecz także w komisji ds. środowiska oraz wśród ministrów środowiska.

