Na przykład Irlandia może zostać ukarana grzywną UE za niewłaściwe wdrożenie Ramowej Dyrektywy Wodnej do prawa krajowego. Inne kraje mogą stanąć przed sądem za niewstrzymywanie inwazyjnych obcych gatunków roślin zagrażających europejskiej przyrodzie.
Obecnie wszczęte postępowania prawne są częściowo wynikiem nowych przepisów w europejskiej polityce rolnej i w polityce bioróżnorodności, które zostały też uwzględnione w nowej strategii żywnościowej. Już przed Zielonym Ładem i polityką klimatyczną ustalono w UE, że państwa członkowskie muszą ograniczać zanieczyszczenie wód gruntowych.
Pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska zdecydowała, że Holandia stopniowo nie będzie mogła już korzystać z derogacji dotyczącej nawozów, gdyż zbyt mało zrobiła, by przeciwdziałać zanieczyszczeniu wód gruntowych azotanami.
Europejska polityka środowiskowa jest ustalana na poziomie UE, ale nadzór i egzekwowanie musi być realizowane przez państwa członkowskie. Wcześniej Niemcy, pod presją grożących milionowych grzywien UE, musieli znacznie ograniczyć rozprzestrzenianie nawozów.
Teraz także Bułgaria, Grecja, Włochy, Portugalia i Łotwa są krytykowane za niewystarczające wdrażanie przepisów UE. Dyrektywa wodna UE ma na celu ochronę wód powierzchniowych przed dalszą degradacją i zanieczyszczeniem. Wymaga także ochrony i poprawy ekosystemów oraz zasobów. Dyrektywa UE zakłada, że wszystkie wody najpóźniej do 2027 roku osiągną co najmniej dobry stan.
Według Komisji Irlandia i pozostałe pięć państw członkowskich nie przygotowały planu działania mającego na celu zwalczanie wprowadzania i rozprzestrzeniania się gatunków roślin niepochodzących z ich środowiska. Ponadto Estonia musi podjąć działania, by lepiej zarządzać swoimi obszarami Natura 2000 oraz wypełnić zobowiązania wynikające z Dyrektywy Siedliskowej.
Pomimo postępów w niektórych aspektach w różnych krajach UE, Komisja stwierdziła, że obecnie oskarżone państwa nie adresowały w pełni wcześniejszej krytyki europejskiej poprzez adekwatne plany działań.
Bułgaria i Słowacja również muszą obawiać się kar, gdyż zwlekają z wdrożeniem europejskich przepisów dotyczących zrównoważonego rozwoju swojej energetyki. Komisja Europejska wytoczyła obu krajom proces przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości i domaga się „środków finansowych karnych”. Oba państwa nie wprowadziły żadnego elementu prawa UE dotyczącego odnawialnych źródeł energii, takich jak energia wiatrowa i słoneczna.
Żaden z 27 państw członkowskich nie wprowadził wszystkich części tej dyrektywy energetycznej na czas, jednak według Brukseli Bułgaria i Słowacja przesadzają. Po wielokrotnych ostrzeżeniach obecne kierownictwo UE występuje teraz do sądu europejskiego, który może nałożyć grzywny i kary wymuszeniowe.

