Według wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej konsumenci, producenci i rolnicy tkwią w systemie żywnościowym, który doprowadził do nadmiernej zależności od środków syntetycznych oraz importowanych pasz. Określił to mianem kompleksu agroprzemysłowego.
Timmermans wygłosił swoje przemówienie na konferencji w Ministerstwie Żywności i Rolnictwa (BMEL), w obecności niemieckiego ministra Cema Özdemira oraz prezydenta kraju związkowego Badenii-Wirtembergii, Winfrieda Kretschmanna.
Nie była to pierwsza okazja, gdy Timmermans mówił o dochodach i przyszłości sektora rolnego, jednak dotychczas głównie w komisji środowiska PE (ENVI). Niedawno wystąpił również na uniwersytecie we Włoszech, poruszając kwestię sytuacji dochodowej rolnictwa.
Nie wymieniając najnowszych propozycji Komisji Europejskiej dotyczących ograniczenia pestycydów w rolnictwie (SUR) z nazwy, Timmermans nie użył słowa „zakaz”, lecz stwierdził, że „musimy zastąpić połowę chemicznych środków ochrony roślin alternatywami, poprzez większą wiedzę, precyzję oraz wykorzystanie najnowszych technologii”.
Tą wypowiedzią Timmermans nawiązał do wcześniejszego apelu holenderskiego europosła Jana Huitemy (VVD), który w zeszłym roku w rozmowie z Nieuwe Oogst wskazywał, że lepiej mówić o „zastępowaniu” niż o „zakazie”.
Podkreślił jednak, że zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych to jedno, ale musimy również poprawić stan przyrody, aby w przyszłości móc produkować wystarczającą i pewną żywność. „Musimy odbudować zdrowie gleby, bo każdy rolnik powie ci: na martwej ziemi nie da się uprawiać żywności”
Według komisarza ds. klimatu już od trzydziestu lat wiemy, że zmiany klimatyczne nadchodzą, a obecnie widzimy, jak powodzie po intensywnych deszczach w Niemczech, Belgii i Limburgii niszczą budynki, mosty i autostrady.
Wspomniał także o Włoszech i Hiszpanii, gdzie susze stają się coraz większym problemem, a duże obszary kraju stopniowo zamieniają się w pustynie. Zmiany klimatyczne oraz utrata bioróżnorodności mają także wpływ na naszą pewność żywnościową, ostrzegał.
„Zmiany klimatu nadchodzą, czy tego chcemy, czy nie. Możemy się przed nimi bronić. Przygotujmy się na nie. Im dłużej będziemy czekać, tym będzie drożej i trudniej.”
„Funkcjonujemy w systemie żywnościowym, w którym dochody rolników nie są automatycznie zagwarantowane. To system, w którym tradycyjnie osiemdziesiąt procent dotacji z WPR trafia do kieszeni dwudziestu procent osób, które często nawet nie są rolnikami. Prowadzi to do systemu, w którym dwie trzecie zbóż przeznaczanych jest na paszę dla zwierząt, a nie na cele spożywcze dla ludzi” – mówił Timmermans.
Zaznaczył, że nie tylko rolnictwo, ale cały łańcuch żywnościowy musi stać się bardziej zrównoważony, a do tego również sieci supermarketów, transport i przetwórstwo będą musiały dokładać swoją cegiełkę. „Pozwólcie, że doprecyzuję: nie wskazuję palcem na rolnictwo. Musimy być sojusznikami rolników. Oni są uwikłani w system, który przynosi korzyści tylko nielicznym.”
Timmermans powiedział, że obecne pokolenie musi być świadome, iż przyszłe pokolenia zależą od decyzji, które podejmujemy dziś. „Powinniśmy inwestować pieniądze w przyszłość rolnictwa, a nie w kieszenie kompleksu agroprzemysłowego. Musimy inwestować w życie rolników. Jeśli chcemy mieć przyszłość dla naszych dzieci, musimy zainwestować w przyrodę i zacząć to robić już teraz” – zakończył swoje przemówienie.

