Liczba gospodarstw mleczarskich w Stanach Zjednoczonych spadła w ciągu ostatnich dwudziestu lat o ponad połowę, z przyspieszonym spadkiem w latach 2018 i 2019. Mimo to amerykańska produkcja mleka w tym czasie nadal rosła.
Zwłaszcza liczba małych i średnich przedsiębiorstw zmniejszyła się. Wynika to z badania USDA dotyczącego rozwoju amerykańskiego przemysłu mleczarskiego.
Produkcja mleka przesuwa się do znacznie większych gospodarstw rolnych i ten trend nie wykazuje oznak spowolnienia. Większe gospodarstwa mleczne osiągają średnio niższe koszty produkcji i te korzyści pozostają.
Zamknięcie gospodarstw mlecznych w USA wzbudziło w ostatnich latach dużo uwagi. Małe i średnie gospodarstwa mleczarskie stanęły przed dużymi wyzwaniami finansowymi, aby się zmodernizować. W 2018 roku ceny mleka spadły, a różnica między cenami mleka a kosztami paszy zmniejszyła się. Gdy fala zamknięć gospodarstw dotknęła rolniczy północny wschód i środkowy zachód, liczba gospodarstw mlecznych między 2017 a 2019 rokiem spadła o 15 procent.
Raport USDA opisuje ciągłą strukturalną i geograficzną transformację amerykańskiego mleczarstwa. Wynika z niego, że czterdzieści lat temu średnia wielkość stada krów mlecznych wynosiła osiemdziesiąt krów. Od tego czasu średnia wielkość stad konsekwentnie rosła; w 2017 roku wynosiła 1300 krów.
Spis rolny z 2017 roku odnotował 54 599 gospodarstw z krowami mlecznymi. Spośród nich 30 373 to „małe” gospodarstwa komercyjne, z mniej niż 200 krowami. Dziesięć lat wcześniej było ich 47 873, a w 1987 roku jeszcze 146 685 takich „małych” gospodarstw mlecznych w USA.
Obecna sytuacja jest taka, że prawie 2000 gospodarstw posiada stada liczące co najmniej 1000 krów mlecznych, a te gospodarstwa doją ponad połowę amerykańskich krów. Dwadzieścia pięć lat wcześniej było ich nieco ponad 500 i doiły mniej niż 10 procent krów. Z czasem produkcja przeniosła się na znacznie większe gospodarstwa, często liczące 5000 lub więcej krów.

