Nowo wybrany przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPP), Donald Tusk, zapowiada, że grupa wybitnych „mędrców” oceni członkostwo w EPP węgierskiej partii rządzącej Fidesz. Znaczący chadecy przed końcem roku przedstawią raport. „Następnie rozpocznę intensywne konsultacje i podejmiemy decyzję pod koniec stycznia” – powiedział Tusk.
W swoim przemówieniu na kongresie EPP w Zagrzebiu Tusk ostro zaatakował „politycznych populistów, manipulatorów i autokratów”. Nie wymienił przy tym imienia premiera Węgier Viktora Orbána, jednak jasno było, że jego przekaz był skierowany do utrapienia EPP.
Partia Fidesz została na początku tego roku tymczasowo zawieszona w prawach członka EPP, przed wyborami europejskimi, z powodu nieustającej antyeuropejskiej krytyki premiera Węgier Viktora Orbána. Krytyka nad sposobem, w jaki Fidesz przekształcił Węgry de facto w państwo jednolitej partii, dochodziła również z wielu krajów UE.
W EPP niektórzy wyrażają niepokój z powodu możliwego wykluczenia Orbána z europejskiej rodziny partii. Obawiają się, że może to popchnąć go w ramiona ekstremistów, a także że EPP straci w parlamencie europejskim dwanaście miejsc zajmowanych obecnie przez Fidesz.
Polak Donald Tusk przez ostatnie pięć lat był przewodniczącym Rady Europejskiej, prowadząc szczyty prezydentów i premierów. Zastąpi go jako przewodniczący UE były belgijski premier liberalny Michel.
Były premier Polski w ostatnich latach angażował się w sprawy europejskie i wielu ma nadzieję, że swoją pasję wykorzysta również do nadania EPP nowego kursu. EPP jest największą grupą polityczną w Europie, jednak także ona straciła głosy z powodu wzrostu populizmu i partii ekstremistycznych.
Gospodarzem kongresu EPP był premier Chorwacji Andrej Plenković. W swoim wystąpieniu inauguracyjnym odniósł się do kontrowersyjnej decyzji o niedopuszczeniu do członkostwa Macedonii Północnej i Albanii. Nazwał to „żałosnym błędem”. W nadchodzącym półroczu, gdy Chorwacja obejmie rotacyjne przewodnictwo w UE, będzie miał możliwość potwierdzić swoje słowa czynami.
Plenković otrzymał poparcie sześciu krajów (Austrii, Polski, Słowacji, Czech, Słowenii i Włoch). Ministrowie spraw zagranicznych tych sześciu państw nie sprzeciwiają się rewizji procedury członkowskiej, co jest powodem, dla którego prezydent Francji Macron zablokował negocjacje z Macedonią Północną i Albanią.

