Liczba przypadków koronawirusa w ubiegłym roku w amerykańskim przemyśle mięsnym była znacznie wyższa niż wcześniej odnotowano. Według śledztwa parlamentarnego odnotowano 59 000 zakażeń i 269 zgonów wśród pięciu dużych amerykańskich gigantów mięsnych. To trzy razy więcej niż wcześniej rejestrowały amerykańskie media, a w ciągu półtora roku tyle samo, co w poprzednich 15 latach.
Pięć gigantów mięsnych (JBS USA, Tyson Foods, Smithfield Foods, Cargill i National Beef) odpowiada za 80 procent produkcji wołowiny oraz 60 procent produkcji wieprzowiny w Stanach Zjednoczonych, posiadając setki rzeźni i zakładów pakowania.
Większość przedsiębiorstw mięsnych ukrywała liczbę zakażeń koronawirusem, choć wybuchy epidemii zmusiły niektóre z największych rzeźni do tymczasowego ograniczenia czy zawieszenia produkcji.
Zgodnie z pierwszym raportem komisji Izby Reprezentantów, poprzedni rząd USA (za czasów prezydenta Trumpa) pozwolił przemysłowi mięsnemu działać zbyt swobodnie podczas wybuchu pandemii COVID.
W kwietniu 2020 roku Trump wydał polecenie, „aby zapewnić kontynuację działalności przetwórni mięsa i drobiu”. W rezultacie przemysł spożywczy został zobowiązany do pracy mimo pandemii.
Władze nie wprowadziły w pierwszych miesiącach pandemii żadnych środków nadzwyczajnych, które zmusiłyby przedsiębiorstwa mięsne do stosowania konkretnych środków ostrożności. W tym czasie wielkie koncerny utrzymywały fabryki w ruchu, a pracownicy często stali ramię w ramię na produkcji z minimalnymi środkami zapobiegawczymi rozprzestrzeniania się wirusa.
Poseł James Clyburn, przewodniczący Podkomisji Izby Reprezentantów ds. Kryzysu Koronawirusa, powiedział w środę: „Nasze dochodzenie wykazało, że reakcja rządu Trumpa na wybuchy epidemii w zakładach przetwórstwa mięsa była całkowicie niewystarczająca.”
Raport wezwał przetwórców mięsa do zapewnienia szczepień swoich pracowników przeciwko Covid-19. We wtorek Tyson ogłosił, że zaszczepionych jest już 96 procent ich pracowników pierwszej linii i że szczepienia przeciw COVID będą obowiązkowe.

