Według Özdemira (Zieloni) perspektywa lepszych dochodów rolników może przełamać obecny impas w sprawie droższego oleju napędowego dla rolnictwa. Szczególnie małe gospodarstwa rolne odczuwają spadek dochodów i powolne zamykanie. W reakcji na duże demonstracje w miniony poniedziałek Özdemir powiedział, że „w bardzo krótkim czasie” może złożyć propozycje wraz z ministrem finansów Christianem Lindnerem (FDP) do liderów partii. Jednak tym razem musi w koalicji zaistnieć polityczna wola – dodał we wtorek.
Tłem jest „opłata za dobrostan zwierząt” na produkty pochodzenia zwierzęcego w supermarketach, którą kilka lat temu rekomendowała Komisja Przyszłości Borcherta. Możliwe jest wprowadzenie dopłaty rzędu około 40 centów za kilogram mięsa. Inną opcją byłaby wyższa stawka podatku dochodowego dla wszystkich Niemców.
W obu przypadkach nie tylko hodowcy i rolnicy mieliby pokrywać wszystkie koszty modernizacji. Niemieccy rolnicy od dłuższego czasu skarżą się, że niemieckie supermarkety chcą płacić zbyt niskie ceny za ich produkty spożywcze. Koalicja świateł drogowych na ten cel na razie zarezerwowała miliard euro, ale do 2026 roku i tylko dla produkcji wieprzowiny.
W pierwszych reakcjach na odnowioną dyskusję o „Borchercie” rzecznik FDP ponownie wskazał na groźbę inflacji, ale nie odrzucił tego pomysłu z góry. Opozycja CDU/CSU również ostrzega przed skutkami podatkowymi. Rzecznik finansowy partii rządzącej SPD powiedział, że trwają prace nad podobnymi planami dotyczących „borchertowskiej” transformacji rolnictwa, ale dopiero za kilka miesięcy.
Najpóźniej pod koniec tego tygodnia Bundestag ma podjąć decyzję w sprawie planowanych miliardowych cięć budżetowych, w tym likwidacji ulg podatkowych dla rolników. Nie jest jeszcze jasne, czy trzy partie koalicyjne przedłożą wspólną uchwałę mającą ponownie wprowadzić do agendy finansowanie Borcherta (podatku na mięso lub wyższego VAT na żywność).

