Narastająca plaga myszy we wschodniej Australii zagraża tamtejszym zbiorom zboża i upraw letnich. Sytuacja z myszami w Queensland i Nowej Południowej Walii może również stanowić zagrożenie dla tegorocznych zbiorów zbóż zimowych.
Australijscy inspektorzy ds. żywności zorganizowali pilną wideokonferencję dla dotkniętych rolników. Rolnicy uprawiający zboża w kraju oraz ich doradcy zostaną poinformowani o sytuacji podczas specjalnej internetowej aktualizacji dotyczącej myszy, zorganizowanej przez Grains Research and Development Corporation w najbliższy piątek.
Myszy nie tylko niszczą uprawy, lecz także powodują szkody w domach i firmach. W Queensland plaga, która rozpoczęła się siedem miesięcy temu, pozostawia po sobie ślad zniszczenia, przynosząc straty sięgające dziesiątek tysięcy dolarów w związku z utraconymi plonami i uszkodzeniami materialnymi, donosi ABC Rural.
Rolnicy, hodowcy, przedsiębiorcy oraz lokalni mieszkańcy robią wszystko, by opanować populację myszy, jednak gryzonie zdają się nie ustępować. Gryzonie wgryzają się nawet do domów i sypialni. W lokalnych australijskich gazetach mówi się o hordach liczących tysiące myszy, a przy artykułach publikowane są zdjęcia gór martwych gryzoni.
Rolnik Angus Dalgleish mówi, że liczba myszy tak bardzo wzrosła, iż potrafi je teraz zobaczyć nawet za dnia na polach. „Jeśli jeździsz nocą, zawsze widzisz myszy” – powiedział. „Ale kiedy widzisz je za dnia, wiesz, że naprawdę jest ich sporo.”
Myszy powodują szkody w jego uprawach sorgo, kukurydzy i bawełny. Pułapki na myszy są praktycznie wyprzedane w całym wschodnim regionie Australii. Rolnicy liczą teraz na deszcz, dużo deszczu…

