Na początku tego tygodnia władze w Rumunii przeszukały jedenaście domów i przeprowadziły liczne przesłuchania po tym, jak 16 maja w Mołdawii dokonano kolejnych ośmiu przeszukań, po których aresztowano czterech kierowców oraz ich lidera. Przemycali oni migrantów z Azji lub Afryki, pobierając opłaty w wysokości od 3 000 do 5 000 euro.
Migranci byli przewożeni w specjalnie przygotowanych skrytkach w ciężarówkach, które miały na celu ukrycie ładunku ludzkiego. Podejrzani korzystali z różnych tras przemytniczych przez Austrię, Bułgarię, Chorwację, Grecję, Węgry, Macedonię, Rumunię, Serbię i Turcję.

