W poniedziałek w Strasburgu Parlament Europejski prawdopodobnie zatwierdzi nową dyrektywę UE dotyczącą energii odnawialnej. Wobec rosnących rachunków za energię oraz groźby, że Rosja odetnie dostawy gazu, transformacja z energii kopalnej na odnawialną wydaje się ważniejsza niż kiedykolwiek.
Dyrektywa o energii odnawialnej podnosi pierwotny cel (32 procent do 2030 roku) po rosyjskiej inwazji na Ukrainę do 45%. Oczekuje się, że niemal wszystkie frakcje w Europarlamencie w poniedziałek poprą propozycję Komisji Europejskiej.
Dla Zielonych cel 45% nie jest wystarczająco ambitny i w poprawce proponują oni jeszcze wyższy cel - 56%. „Wierzę, że na poziomie technicznym możemy nawet zrobić więcej niż te 56%” – powiedziała niemiecka europosłanka Zielonych Jutta Paulus w czwartek podczas konferencji prasowej Zielonych.
Aby wesprzeć swoje ambicje, Zieloni opublikowali w czwartek badanie pokazujące, jak można przyspieszyć przejście na energię odnawialną, w tym dwa scenariusze wskazujące, jak osiągnąć 100% energii odnawialnej w 2030 i 2040 roku.
Zieloni przyznają, że oba scenariusze byłyby wyzwaniem, ale nadal wierzą, że jest to możliwe przy silnej woli politycznej.
W lipcu komisja ds. przemysłu Parlamentu zatwierdziła podniesienie celu do 45% z uwagi na kryzys energetyczny. Według Zielonych to do Parlamentu należy okazanie większej ambicji.
W obliczu trudnej zimy, kilka krajów, w tym Niemcy, Austria i Holandia, niechętnie zwraca się ku większemu wykorzystaniu elektrowni węglowych do produkcji energii elektrycznej, reagując na ograniczenia dostaw gazu przez Rosję.
Co więcej, kraje takie jak Polska spowolniły przyspieszoną transformację na energię odnawialną ze względu na duże uzależnienie od tradycyjnego węgla.

