Parlament Europejski zatwierdził nową unijną strategię żywnościową „od pola do stołu” z nieoczekiwanie dużą większością 452 głosów za, 170 przeciw i 76 wstrzymujących się. Wynik ten oznacza, że także w trzech głównych frakcjach uzyskano duże większości, nawet po wprowadzeniu 48 dalekosiężnych poprawek wczoraj.
Komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski w pierwszej reakcji powiedział, że tak duża większość za wizją F2F jest sygnałem, że musimy poprawić nasz system żywnościowy i że jesteśmy na dobrej drodze. Komisarz ds. żywności Stalle Kyriakides oraz kilku liderów frakcji podziękowali też holenderskiej europosłance Anji Hazekamp (PvdD). Jako sprawozdawczyni włożyła wiele energii w 48 „kompromisów”, które osiągnięto między Komisją ds. Środowiska a Komisją Rolnictwa.
Oznacza to, że Komisja Europejska może liczyć na poparcie dla 27 propozycji ogłoszonych w zeszłym roku przez Timmermansa w ramach strategii „od pola do stołu”. Komisja Europejska przekształci je w prawo w okresie do 2024 roku. Każda zmiana prawa będzie też oddzielnie zatwierdzana przez państwa członkowskie oraz Parlament Europejski.
Hazekamp podkreśliła, że obecna polityka UE sprzyja rolnictwu szkodliwemu dla środowiska oraz otwiera drogę do importu niespełniających standardów produktów. Zrównoważony system żywnościowy jest też kluczowy dla przyszłości rolników, zauważyła. Europejska polityka rolna została stworzona, by zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe, ale często prowadziła do nadprodukcji, jak znane „jeziora mleka” czy „góry masła”.
W pierwszej oficjalnej reakcji na głosowanie Parlament Europejski „wita strategię ‚od pola do stołu’ i podkreśla znaczenie produkcji zrównoważonej oraz zdrowej żywności, m.in. w kontekście klimatu, bioróżnorodności, zerowego zanieczyszczenia i zdrowia publicznego”.
Członkowie PE powtórzyli, że każdy – od rolnika po konsumenta – ma w tym rolę do odegrania. Aby rolnicy mogli uczciwie zarobić na zrównoważonej żywności, Parlament Europejski chce, by Komisja bardziej się angażowała – m.in. w umowy handlowe i zasady konkurencji – na rzecz wzmocnienia pozycji rolników w łańcuchu dostaw.
Bas Eickhout, europoseł z Zielonych, powiedział, że propozycje są ciężko wywalczonym kompromisem między konserwatywnym a progresywnym skrzydłem Parlamentu Europejskiego. Teraz ważne jest, by przekształcić je w dobre prawo i właściwe inwestycje. Bo często, gdy chodzi o rolnictwo, zmiany nagle stają się wyjątkowo trudne.”
Jan Huitema (VVD) przyznał, że głosował przeciwko wiążącym celom strategii „od pola do stołu”. „Na pewno nie jestem przeciwko mniejszemu użyciu środków ochrony roślin i nawozów sztucznych, ale pod warunkiem, że są dostępne alternatywy. Logiczną alternatywą dla nawozów sztucznych jest nawożenie obornikiem zwierzęcym. Jednak z powodu prawa unijnego rolnicy nie mogą w pełni wykorzystywać swojego własnego obornika do upraw. Zamiast tego są zmuszeni do stosowania nawozów sztucznych” – powiedział.
Bert-Jan Ruissen (SGP) odrzucił nową strategię żywnościową. Nazwał ją nieodpowiedzialną, mówiąc, że Parlament Europejski narzuca wiążące cele przy produkcji naturalnego produktu bez wcześniejszej „oceny wpływu”. „Parlament Europejski podejmuje zbyt duże ryzyko w kwestii naszej produkcji żywności” – ostrzegał.
Również Annie Schreijer-Pierik (CDA) w swej reakcji na głosowanie odwoływała się do wcześniejszych apeli o „ocenę wpływu” (pełną analizę). Komisarze mówili, że wizja F2F nie jest jeszcze na tyle konkretna, by taką ocenę przeprowadzić. Według Schreijer-Pierik badania ostrzegały przed znaczącym spadkiem produkcji, zależnością od importu żywności i niepewnymi skutkami dla dochodów rolniczych. Dlatego głosowała przeciw.
Mohammed Chahim (PvdA) powiedział: „Jako socjaldemokraci również walczyliśmy o poprawę warunków pracy. Uważamy, że prawa socjalne pracowników rolnych i ogrodniczych powinny zostać włączone jako kryteria zrównoważoności w rezolucji. Musimy chronić ludzi, którzy codziennie dbają o to, aby nasze talerze były pełne.”
Peter van Dalen (Chrześcijańska Unia) zagłosował za strategią „od pola do stołu”, ponieważ słusznie promuje zmianę naszego systemu żywnościowego. „Dlatego poparłem obszerny własny pakiet żądań Parlamentu Europejskiego, dotyczący m.in. zapobiegania marnotrawstwu żywności, redukcji pestycydów, większego dobrostanu zwierząt oraz zrównoważonych umów handlowych.
Jest duża szansa, że ta zmiana systemu spowoduje wzrost cen w supermarketach. Mimo to brak działania nas naprawdę dużo kosztowałby, zarówno finansowo, jak i z powodu zdrowia oraz klimatu.”

