Polskie organizacje rolnicze uważają, że należy zawrzeć lepsze porozumienia z Ukrainą i Unią Europejską dotyczące złagodzenia zasad eksportu ukraińskiego zboża. Musimy zadbać o to, aby subsydiowane ukraińskie zboże przeznaczone na rynki w Afryce i na Bliskim Wschodzie nie trafiało na rynki europejskie, powiedzieli polscy handlarze zbożem.
Polski biznes odbył na początku tego tygodnia rozmowy z delegacją Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego, która odbyła wizytę roboczą przy pięciu polsko-ukraińskich przejściach granicznych.
Obok rosnącej pomocy wojskowej dla Ukrainy, bezpieczeństwo żywnościowe jest obecnie najpilniejszym problemem. Musimy omówić, jak zapobiec kryzysowi żywnościowemu w pobliżu Unii Europejskiej, powiedział lider delegacji Norbert Lins, przewodniczący Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego.
Jednym z najbardziej pilnych zadań jest zorganizowanie efektywnego eksportu z Ukrainy. Proces nie może zakłócać rynku polskiego i europejskiego, transport zboża musi nadal trafiać na rynki Bliskiego Wschodu i Afryki, powiedzieli także członkowie PE po zakończeniu na konferencji prasowej w polskim Rzeszowie. Nie chcemy, aby europejski rynek został zalany tańszym ukraińskim zbożem.
Handel zbożem na polskim rynku krajowym jest obecnie bardzo niestabilny, występują znaczne różnice między cenami oferowanymi przez kupujących a stawkami oczekiwanymi przez sprzedających, poinformowała Polska Izba Zbożowo-Paszowa.
Wiktor Szmulewicz, przewodniczący Krajowej Rady Izb Rolniczych, zwrócił się już do polskiego premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o interwencję. Aby uniknąć zatorów na granicy polsko-ukraińskiej, należy rozwiązać kilka problemów.
Porty litewskie, na przykład w Kłajpedzie, są gotowe do obsługi ukraińskiego zboża i dalszego jego transportu, ale także w tym przypadku potrzebna jest poprawa infrastruktury na granicy polsko-litewskiej.

