Nowy polski Trybunał, według krytyków europejskich, jest daleki od niezależności i wydaje „wyroki na zamówienie” dla polskiego rządu. Tak mianowani przez rząd sędziowie orzekli, że prawo europejskie w Polsce nie ma już pierwszeństwa przed prawem krajowym. Jest to sprzeczne z zasadami prawa europejskiego, które stanowią, że prawo UE ma pierwszeństwo nad prawem krajowym.
Dodatkowo orzeczenie tego Trybunału spowodowało, że legalna aborcja w Polsce przestała istnieć. Ten krok Komisji Europejskiej jest słuszny, choć powinien był zostać podjęty znacznie wcześniej, jak stwierdziła holenderska eurodeputowana Sophie In’t Veld (D66).
Procedura naruszeniowa rozpoczęta została już w 2021 roku, lecz przez dłuższy czas pozostawała w zawieszeniu. Termin jej podjęcia jest też istotny, ponieważ prezydent Polski Andrzej Duda w ubiegłym tygodniu zwrócił się do tego Trybunału o ocenę ostatnich reform wymiaru sprawiedliwości.
Wypłata unijnych dotacji z wielkiego funduszu odbudowy po pandemii zależy od tej oceny. Bruksela odmawia ich wypłaty, jeśli Polska nie będzie przestrzegała przepisów UE.
„Dobrze, że Komisja Europejska teraz zdecydowanie podejmuje kroki przeciw polskiemu rządowi. Ten Trybunał Konstytucyjny to teatrzyk, którym kieruje rząd. Daleko mu do niezależnego sądu, jak wymaga prawo UE” – powiedziała In’t Veld.
Polski rząd nie zgadza się z argumentami Komisji dotyczącymi skierowania sprawy do Trybunału w Luksemburgu. „Również w innych krajach, takich jak Hiszpania i Niemcy, prawo konstytucyjne stoi ponad prawem UE. Utrzymujemy nasze stanowisko” – powiedział rzecznik rządu.

