Parlament Europejski uważa, że Europa powinna udzielić pomocy Afganistanowi oraz że konieczna jest europejska jedność w kwestii migracji. UE jest gotowa rozmawiać o pomocy humanitarnej z talibami, ale podkreśla, że „nie oznacza to politycznego uznania tego reżimu”.
Podczas nadzwyczajnego posiedzenia komisji ds. zagranicznych szef unijnej dyplomacji Josep Borrell stwierdził, że sytuacja w Afganistanie to „katastrofa” dla Afgańczyków i Zachodu. „Moim priorytetem jest sprowadzenie do Europy osób, które współpracowały z UE”.
Borrell ogłosił, że już 106 afgańskich pracowników zatrudnionych przy instytucjach UE zostało ewakuowanych do Madrytu. Kolejne 300 osób ma trudności z dotarciem na lotnisko w Kabulu, co jest najtrudniejszym etapem ucieczki, powiedział. „Mamy moralny obowiązek, by pomóc im opuścić Afganistan”.
Borrell zaznaczył, że „można wyciągnąć lekcje z niepowodzenia tej operacji państwowotwórczej. Stany Zjednoczone wydawały przez 20 lat 300 milionów dolarów dziennie, osiągając ostatecznie bardzo skromne rezultaty”, dodając, że USA obecnie zastanawiają się, czy „budowa państwa” kiedykolwiek była prawdziwym celem.
Wielu europosłów podkreślało potrzebę ponownej analizy porażek dwudziestoletniej interwencji oraz ryzyka odrodzenia się zagrożenia terrorystycznego pod rządami talibów, wskazując na konieczność wypracowania skoordynowanej polityki UE wobec tego regionu, ze szczególnym uwzględnieniem Rosji i Chin.
W Afganistanie jest już niemal cztery miliony osób przesiedlonych wewnętrznie. Liczba ta prawdopodobnie wzrośnie, dlatego według PE kluczowe jest, aby społeczność międzynarodowa nadal wspierała ludność Afganistanu.
W ostatnim tygodniu talibowie ponownie przejęli władzę w Afganistanie, co doprowadziło do kryzysu, podczas którego masy Afgańczyków próbowały uciec z kraju. W oświadczeniu z wtorku 16 sierpnia członkowie Parlamentu Europejskiego apelowali do wszystkich stron o zapewnienie bezpiecznego i uporządkowanego wyjazdu cudzoziemców oraz Afgańczyków pragnących opuścić kraj.
Europa ponosi „moralną odpowiedzialność za tych, którzy pracowali dla UE, NATO oraz innych organizacji międzynarodowych i pozarządowych”, jak argumentowano.

