Przywódcy 27 krajów UE nie zdołali podczas dwudniowego szczytu w Brukseli osiągnąć porozumienia w sprawie europejskiego wieloletniego budżetu na lata 2028–2034. Dodatkowe spotkanie 26 listopada ma przełamać impas.
Przewodniczący António Costa Rady Europejskiej musi wtedy przedstawić zmodyfikowaną propozycję. W najbliższych tygodniach będzie negocjować z Komisją Europejską oraz poszczególnymi rządami na temat możliwych cięć wydatków i nowych źródeł dochodów. Costa chce osiągnąć porozumienie przed świętami Bożego Narodzenia, jednak wielu przywódców państw wątpi, czy jest to możliwe.
Więcej cięć budżetowych
Obecna propozycja kompromisowa przewodnictwa Irlandii w UE zakłada około 160 miliardów euro mniejsze wydatki niż pierwotnie zaproponowała Komisja Europejska. Dla Niemiec, Holandii, Austrii, Szwecji, Danii i Finlandii to za mało. Uważają, że UE powinna jeszcze bardziej ograniczyć swoje wydatki, gdyż budżety narodowe również są pod dużą presją finansową.
Promotion
Zwłaszcza kanclerz Niemiec Friedrich Merz naciska na dalsze oszczędności. Uważa, że proponowane europejskie wydatki są zbyt wysokie i chciałby, aby Bruksela skupiła się bardziej na konkurencyjności i obronności. Z kolei są kraje, które chcą zapobiec redukcjom istniejących europejskich programów wsparcia.
Grupa szesnastu krajów UE sprzeciwia się ograniczeniu dotacji rolnych oraz wsparcia finansowego dla biedniejszych regionów. Obawiają się, że tradycyjne wydatki europejskie musiałyby zostać zmniejszone, by sfinansować nowe priorytety (gospodarcze i militarne). To powoduje starcie nie tylko interesów bogatszych i biedniejszych państw członkowskich, ale także różne wizje dotyczące przyszłych zadań UE.
Nowe podatki
Przewodniczący Rady Costa próbuje pokonać te przeciwieństwa, proponując nowe dochody europejskie (czyli podatki). Rozważa się opłaty od tytoniu, elektronicznych odpadów oraz emisji CO₂. Wspominane są także podatki nałożone na wielkie firmy technologiczne, kryptowaluty i przemysł hazardowy. Dzięki dodatkowym dochodom rządy narodowe mogłyby mniej dokładać do wspólnego budżetu.
Jednak i w tej kwestii panuje duży podział. Francja uważa nowe dochody europejskie za niezbędny warunek porozumienia budżetowego. Szwecja podważa korzyści, natomiast belgijski premier Bart De Wever ostrzega, że nowe podatki nie są remedium na wszystkie problemy. Dodatkowo wszystkie 27 państw członkowskich musi indywidualnie wyrazić zgodę na takie środki.
Parlament Europejski
Również Parlament Europejski sprzeciwia się drastycznym cięciom budżetowym. Przewodnicząca parlamentu Roberta Metsola uważa, że przywódcy nie mogą ciągle formułować nowych europejskich ambicji, jednocześnie zmniejszając potrzebne środki finansowe. Ostrzega przede wszystkim przed oszczędnościami na obronności, badaniach naukowych, infrastrukturze i ochronie przed katastrofami. Bez wystarczających funduszy Parlament grozi odrzuceniem nowego budżetu.
Wybory
Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen ostrzega także, że irlandzka propozycja zmniejsza finansową rezerwę na nieoczekiwane kryzysy o połowę. Według niej UE w ostatnich latach nauczyła się, jak ważne są takie zabezpieczenia. Negocjacje dodatkowo utrudniają wybory tej jesieni w Hiszpanii oraz przyszłoroczne we Francji, Włoszech i Polsce. Przede wszystkim prezydent Francji Emmanuel Macron nalega na porozumienie przed końcem tego roku.

