Według sądu minister nie mogła na podstawie prawa europejskiego brać pod uwagę względów ekonomicznych (jak domagali się rolnicy), a jedynie ekologicznych i przyrodniczych. Sąd stwierdza, że siedliska zostały uwzględnione już przy wprowadzaniu przepisów Natura2000, lecz ich naturalny stan mógł się pogorszyć w ostatnich latach.
W takim przypadku władze państwowe mogą nawet zostać ukarane przez UE za naruszenie tzw. zakazu pogarszania się stanu siedlisk, jeśli minister nie podejmie żadnych działań.
W całych Niderlandach wpłynęło wiele odwołań od decyzji minister w różnych sądach. Sąd w Arnhem rozpatrywał około 70 spraw od połowy marca na kilku rozprawach. Większość odwołań złożyły gospodarstwa rolne, które obawiają się skutków tej aktualizacji. Również Stowarzyszenie Leefmilieu złożyło swój sprzeciw, aby zapobiec cofnięciu ochrony obszarów Natura 2000.
Sąd w wyroku przyznaje, że rozumie obawy przedsiębiorstw (rolniczych) dotyczące wpływu decyzji na ich działalność. Wielu z nich twierdzi, że wcześniej nie zdawali sobie sprawy, że wyznaczenie obszarów Natura 2000 przyniesie tak duży wpływ.
Obecnie rolnicy odczuwają ogromną presję z powodu problemów związanych z azotem oraz uważają za nieracjonalne, że w szczególności sektor rolniczy wydaje się być ofiarą tej sytuacji. Kontrowersyjna decyzja o zmianach jest dobrym przykładem, ponieważ okazuje się, że wcześniej wyznaczone obszary Natura 2000 mogą być później modyfikowane.
W ostatecznym wyroku sąd podtrzymał decyzję rządu. Wynika to z faktu, że minister jest zobowiązana na mocy prawa europejskiego do zapewnienia prawidłowej ochrony siedlisk i gatunków na obszarach Natura 2000. Jeśli na podstawie aktualnych danych ekologicznych okaże się, że gatunki lub siedliska nie zostały uwzględnione, minister ma obowiązek skorygować wcześniejsze wyznaczenia.
Minister jednak powinna była wcześniej udostępnić mapy typów siedlisk do wglądu. Tego nie zrobiła. Niemniej nie zmienia to wyniku spraw, ponieważ mapy siedliskowe były dostępne w toku postępowań odwoławczych i rolnicy mieli ponad rok na reakcję. Wielu z nich tego nie uczyniło.

